Jestem w sumie typowym Polakiem.
 
Pomimo stałej krytyki naszej kadry, nie wynikającej przecież z wrodzonej złośliwości, ale raczej z dokonań Biało Czerwonych, podczas dzisiejszego meczu z Niemcami wierzyłem w zwycięstwo.
 
Zanim jeszcze ten mecz się na dobre zaczął.
 
Bo dlaczego nie wierzyć?
 
Potem wierzyłem coraz bardziej i bardziej, aż do momentu, gdy jak typowy Polak uwierzyłem, że naprawdę wygramy!
 
I wtedy przegraliśmy, czyli zremisowaliśmy.
 
Dlaczego takie rzeczy przytrafiają się właśnie nam? Nie do wiary!
 
Remis, gdy się przegrywa smakuje wspaniale, ale gdy się prowadzi, prowadzi z Niemcami, w ostatnej minucie, w doliczonym czasie, we wrześniu, w Gdańsku, a jeszcze dodatkowo ma się szansę zmienić historię, to te gole wyrównujące, strasznie, ale to strasznie bolą.
 
Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego nam się coś takiego przytrafia?
 
Dlaczego Niemcy zremisowali czyli zwyciężyli?
 
Z drugiej strony, zremisowaliśmy 2:2 z Niemcami!
 
Grając w dziesiątkę, pod presją, zaatakowaliśmy, nie spękaliśmy, to oni powinni się wstydzić!
 
Zremisowaliśmy z Niemcami! Czyli wygraliśmy!
 
Jestem typowym Polakiem.